sobota, 27 sierpnia 2011

The Evergreen state fair

Dzisiaj byłam na festynie w Monroe z Donna, Tricia, Lisa i Rosa. Chociaż nie wiem czy mozna to nazwać festynem :D Coś totalnie tysiac razy lepszego!
Były roller coastery (na głupim festynie, tak tak!)


Kupiłysmy sobie z Rosa za 30$ wejsciowki na wszystkie atrakcje, cool! Więc ok 3h spedzilysmy na tych wszystkich kolejkach i karuzelach + wygrałam pluszaka żabe w konkurencji 'rzucanie piłkami do koszyka' hehs :D
Byly też wystawy zwierząt (od psów i kotów, przez kury i konie, po owce,świnie i krowy) konkursy np. która świnia szybciej pobiegnie, albo ktora owca ma najładniejsza wełne. SPOKO!


postanowiłam porobić zdj amerykanskim grubasom, dziewczyny powiedziały że to jest MEAN, but i don't care



+ znalazłam tez cos polskiego


Ogółem dzień bardzo udany, pomimo tego, że było baaardzo ciepło. oczywiście jak wracałysmy z Monroe, musiałysmy zahaczyć o McDonald's :< wkurzające! ograniczyłam się do DIET COKE, bo nie moge juz zniesc tego niezdrowego żarcia.Po powrocie do domu zrobilysmy sobie z Rosa jakies tajskie zarcie (oczywko z pudełka jak wszystko tu :<)pozniej jak codziennie seria 'How I met your mother' i 'The two and a half men' z Lisa i Rosa :D
Teraz siedze w łozku, zaraz w kime. Humor miałam dzisiaj średni. Ja potrzebuje po prostu MOICH LUDZI! nie chodzi mi tu o jakis konkretnych, tylko -chce kontaktu z ludzmi ktorzy nie sluchaja Justina Biebera, nie gadaja non stop o paznokciach i wiedza kto to Kurt Cobain -,-
w chwilach slabosci mowie sobie'THIS IS YOUR AMERICAN DREAM, dude!'
choc jeszcze dobrze nie poznałam tutejszego stylu życia. mam nadzieje ze bedzie lepiej! a teraz
NIE MOGE DOCZEKAC SIE 1 WRZESNIA! AAAA :)
buziaki
Justyna

piątek, 26 sierpnia 2011

dom, czyli jak mieszkam

miasto: Bothell
stan: Waszyngton
domownicy:
Tricia - Amerykanka, host mama
Rosa - Finka, host siostra
Lisa - Niemka, w sumie nie wiem jak o niej powiedziec.. mieszka z nami teraz, była na wymianie 3 lata temu. Teraz przyjechała odwiedzić, zostaje do 5 wrzesnia.
Zoey, Piper, Stella, Jack - psiaki
Harley - kot

ZDJĘCIA DOMU OD WEWNĄTRZ:




A teraz specjalnie dla KARO!
ja:
w trakcie wdychania helu i spiewania piosenek z Lisa i Rosa! fun! <3






buziaki Justyna

high school

Wczoraj byłam w szkole po raz drugi. Może to dziwne ale jak byłam tam pierwszy raz to az mialam łzy w oczach, dotarło do mnie ze to tu spedze caly rok ( w warszawie mialam 100os w szkole, teraz bede miala prawie 2 tys aaa) A wczoraj NA TOTALNY LAJCIE weszlam, podchodze do ludzi, pytam gdzie mam isc blablabla,poznalam nawet kilka osob. wszyscy bardzo (baaardzobardzo) mili :) to niesamowite! wszyscy chca pomoc, jak slysza ze jestem z zagranicy to pytaja odrazu skąd,po co itd. MIŁO!
ogranęłam tez gdzie mam pierwsza lekcje, zeby wiedziec gdzie isc 1 wrzesnia hehe :)




środa, 24 sierpnia 2011

kolejny dzień w Bothell

dzisiaj wstałam pozno, bo ok 10.30 :< <dla mnie wczesnie,jak na wstawanie do tej pory to pozno>
Pozniej pojechalam do AT&T załatwić telefon. pozniej do sklepu PARTY CITY! jak polski godan, tylko wiekszy! + wszedzie te czerwone kubeczki, juz kupilam troche i przesle tam do Polski :D hahah !



nastepnie do sklepu z ksiazkami,potem starbucks (ktory byl w sklepie :o).



Pozniej pojechalysmy do Ms.Barrows. Moja nauczycielka od zoology :D cool! w Polsce nikt nigdy nie odwiedza swoich nauczycieli. Lisa mieszkala nawet u niej przez kilka miesiecy w czasie trwania programu wymiany haha :D slodko! Poznalam tez Brian'a, jej syna. bedzie seniorem w tej samej szkole wiec znam juz kolejna osobe  :) ok 16 wrocilysmy do domu.

Rozlozylam sobie laptopa, zgadalam sie z Zuza ze pogadamy na skype. siadam a tu wchodzi Lisa i mowi ze wychodzimy 'right now' wkurwiona opuscilam pokoj :/ pojechalysmy do Country Village, obejrzec jakies pierdolone tkaniny :/ wrocilysmy po jakies godzinie. super. pogadalam troche z Zuza< <3 > na skype. i musialam zrobic obiad (makaron i sos, 100% z paczki - wrzucasz wszystko do garnka i po 20 min masz obiad super -,-) Tricia poszla spac <idobrze> posiedzialam troche z Lisa i Rosa :-)



Ludzie zaczynaja mnie wkurzac. nie wiem co sie dzieje. W ogole mam pierwsze przejawy niecheci. ponoc to normalne.

CIESZE SIE ZE JESTEM Z EUROPY! ze uzywam nozy do obiadu, ze jem warzywa i owoce, ze chodze pieszo a nie jezdze wszedzie samochodem. bless

Justyna

ps jutro znowu do szkoly, zrobic zdjecia do ID :)

wtorek, 23 sierpnia 2011

high school + mall

A więc, dzisiaj rano byłam zapisać sie do szkoły. Jest ogromna! aaa ;) mam nawet mapke, no coz, gdzies te 2 tys uczniow musi sie codziennie pomiescic :D
Mam też juz plan lekcji :> a więc:
PIERWSZY SEMESTR
1. geometry
2. english
3. us history
4.drawing and design
5. intro to drama <teatr!>
6.vertebrate zoology <bedziemy kroic zwierzaki :< wzielam tylko dlatego, że chce w nastepny semestrze forensics <kryminologia> a potrzebuje do tego coś z biologi> ponoć babka jest zajebista(byla host mom mojej kolezanki wiec spoko!)

DRUGI SEMESTR
1. geometry
2. english
3. us history
4. ceramics <woohoo!>
5. technical theater < fajna opcja! robienie dekoracji, ogolnie caly stuff w teatrze, sounds good>
6. forensics <kryminologia, jaram sie :D>
mapka, plan i broszura z opisami przedmiotow
AAA.. za tydzien pierwszy dzien w american high school! <bojesie>
+ ok 13 pojechalysmy z Lisa i Rosa do centrum handlowego. kupilam torbe,sweterek, 2 pidzamy <so cute> i kilka naszyjnikow :> oczywiscie zahaczylysmy o JAMBA JUICE <yummy!>
Pozniej po Tricie do pracy, i do Woodinville, wymienilysmy jakies kupony na czapki <dostalysmy je na meczu> i oczywiscie do fast fooda na obiad :< KFC. nie no lubie fast foody ale ile mozna! codziennie! :D + AMERYKANIE SĄ LENIWI, STRASZNIE LENIWI :D 
Wrocilysmy do domu ok 18.30 i zdecydowalysmy sie z Rosa przejsc sie po okolicy. oczywiscie STARBUCKS! <3 ale nie mam zdjec zadnych bo iphone umarl w tym czasie. poszlymy tez do sklepu i kupilam <uwaga uwaga> szczoteczke z justinem biberem! wtf , i gra muzyczke (baby) <jeblam> hahah lol

Juz w domu, mialysmy fun we 3. Wdychalysmy hel z balonow spiewaja rozne piosenki. Hahah, uwielbiam hel! Jest 22:46 a ja padam, to przez to wczesne wstawania. ehh. dobranoc!

buziaki
tesknie, Justyna

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Baseball game

Wczoraj byłam na baseball game z Tricia, Lisa,Rosa and Donna. w sumie bylo spoko:) Aquasox <nasza druzyna> wygrala wiec gitasnie. zjadlam amerykanskiego hot doga YAY! (btw mozna bylo wybrac parowke, i byla jedna 'polish sausage' haha)


Dzisiaj bylam w dwóch sklepach z Lisa i Rosa. Kupiłam kapcie, conversy zielone (tylko 40$ yay!), kosmetyki jakies,gazete i troche amerykanskich slodyczy,hihi. Pozniej pojechalysmy z Tricia do Tacomy, po jakies plytki, bo bedziemy wykladac patio przed domem<ławeczki i te sprawy>
jedyne zdjecie z dzisiaj, vanilla frappucino

buziaki Justyna  

niedziela, 21 sierpnia 2011

PIERWSZY DZIEŃ W USA




JESTEM TU , w Bothell :) jak narazie jest super!

Lot byl spoko :) Leciałam z Izą,Kasią,Moniką i Marta<:*>,:) do Amsterdamu siedzialysmy razem, bo pani stewardessa byla strasznie mila i zalatwila nam miejsca :):) pozniej biegiem na boarding do USA :):) bylo spoko!siedzialam z Marta.. mialysmy dla siebie caly rzad bo ludzi nie bylo :D:D GENIALNIE! jedzenie pyszne bylo, nawet pizza<pod koniec lotu> i lody na deser.

Na lotnisku odebrala mnie host mama i Lisa z Niemiec. I sie zaczelo :):) na poczatku troche sie wstydzilam mowic po ang, ale teraz to juz luzik :):)rozumiem jakies 80% wiec jest git! Kiedy nie wiem o co cho po prostu pytam :>

Dojechalysmy do domu (malutki ale przytulnyy) zanioslam walizki, posiedzialysmy chwile w salonie, pogadalysmy sobie troszke. Potem pojechalysmy do domu przyjaciolki Trici, kilka ulic dalej. (kolejny sliczny dom, + ponoc bedziemy tam wpadac czesciej heh) obejzalysmy troche filmu (i love u philp morrris) smieszny. Pozniej po pizze: i to wlasnie byla nowosc: pojechalysmy do pizzeri i zamiast dostac gotowa pizze, dostalysmy zrobiona ale jakby nie upieczona, czyli facet robi na naszych oczach pizze , ale zamiast upiec ja odrazu tam.. daje na wynos. i robi sie to samemu w domu :D:D <lenistwo amerykanow haha:):)> pozniej do domu, zjedalsmy pizze na werandzie na tylach domu,ahh :):) pozniej pojechalam z Lisa do centrum handlowego, kupilam sobie pokrowiec do iphona tylko. jak wracalysmy to zapytalam czy mozemy przejechac obok high school. myslalam ze tlyko zobacze wejscie i tyle. ale nie :):) Lisa stanela na parkingu szkolnym(takim jak w filmach) i pokazala mi dokladnie wsyztskie budynki szkoly z zewnatrz, ale dobre i to! + powiedziala ze pierwszego dnia idzie ze mna do szkoly zeby pogadac sobie ze swoimi bylymi nauczycielami, hehe :):) milo!

 wejscie do szkoły


szkoła z drugiej strony
parking szkolny

a i pokoik mam sliczny, co prawda nie jakis wielki, ale jest uroczy, mam nawet spore łozko, szafke wlasna, szafe na ubrania, wlasne gniazdka i lampke. jest FAJNIE!

baloniki dostalam na lotnisku od host family! cute



+ w listopadzie albo grudniu do Kanady jedziemy prawdopodobnie hehe :):)

dzisiaj bylam na meczu baseballu, ale jestem starsznie zmeczona i opisze to jutro. BUZIAKI

Justyna