czwartek, 12 stycznia 2012

Swieta, Sylwester, Nowy Jork

Wiem,że mineło już dużo czasu od świąt, ale jakoś nie miałam czasu na pisac.
przerwa swiateczna zaczela nam sie jakiegos 17 grudnia. wiec mielismy ponad 2 tygodnie wolnego!
przygotowania do swiąt.. czyli bieganie za prezentami (ja zamówiłam wiekszosc przez internet wiec mi je przyslali) gotowalam polskie jedzonko : pierogi! bigos i piernik. wyszly wysmienicie.. choc w sumie to nikt raczej specjalnie tego nie jadł.. Ameryka nie lubi kapusty kiszonej haha  :D w kazdym razie wiecej dla mnie! piernik.. upieklam calkowicie z przepisu.. czyli kako, jajka, mąka.. wszyscy byli zdzwieni, bo tu wszyscy 'pieką' ciasta - proszek z pudelka + mleko. i gotowe
przez caly czas sluchalam sobie radia internetowego 'ZET' bo sciagnelam aplikacje na iphone :D najsmieszniejsze sa te zmiany czasu.. u mnie noc.. a w radiu slysze 'minela wlasnie, 6 w radiu Zet' haha
wigilia: rano wzial mnie malutki homesick.. pogadalam z mama, zuza, sebem, tata, ciocia, wujkiem i siostra cioteczna. humor wrocil! juz do konca swiat bylam happy :)
ok 14 pojechalismy do host dziadkow do domu. oczywko ja i Rosa ubralysmy sie ladnie (tak w Europie sie robi w wigilie) i okazalo sie ze bylysmy totalnie overdressed bo wszyscy mieli na sobie dzinsy i bluzy :D ale co tam! pozdro EUROPA! :D ogolnie nie czulam swiat bo bylo 10 stopni i sloneczko. chlopaki grali w football na zewnatrz..
ogolnie zjechalo sie okolo 30 osob.. jakies 7 w moim wieku wiec sie nie nudzilam :D
pozniej bylo rozdawanie prezentow: dostalam czapke Minnie Mouse z moim imieniem! (od Donny bo byla w Disneyland) karte do Starbucksa na 25$, kalendarz, wejsciowke do kina i jeszcze pare takich glupot :D
uwielbiam mojego host dziadka! jest swietny! gadalismy jak zwykle duzo o historii (wojna itp) i okazalo sie ze on napisal ksiazke o historii! i dostalam od niego wlasnie ksiazke z autografem! jaram sie :D
na koniec tradycja w rodzinie Parks:
najstarszy mezczyzna (oczywko dziadek Don) kupuje wszystkim ten sam prezent, cos zabawnego i oldschoolowego. i wszyscy musza poczekac az kazdy dostanie w lape prezent i dopiero wtedy mozna otworzyc na 'trzy cztery' a wiec dostalismy takie sprezynki do zabawy.. kurcze nie wiem jak to opisac.. pamietam z dziecinstwa takie kolorowe i dlugie.. ze mozesz rozciagac na kila metrow :D hahah! no super! serio! ile z tym funu jest!
okolo 20 pojechalysmy do domu.. pojezdzilysmy(ja, Rosa, Tricia) z ciocia Liz po bogatej okolicy jeszcze.. poogladac dekoracje swiateczne na domach :D SUPER *.* za rok dekoruje swoj dom w Polsce na bank!
w domu obejzalam Kevina na dvd, zjadlam 'wigilie'.. pierogi, bigos, piernik. i okolo 21 przyjechali po mnie Łapińscy ( ta polska rodzina) i wzieli mnie do Polish Community w Seattle na wigilie i pasterke. bardzo milo!! serio.. jak sie jest w polsce.. to zawsze jest tak ' o swieta. spoko' ale teraz strasznie doceniam jak mi brakuje rodziny. bardzo chetnie bym przeniosla jakies 7-10 osob tu. bylo by milion razy latwiej :) ale o tym to pozniej
wrocilam po polnocy do domu..
pierwszego dnia swiat (tutaj SWIETA, bo nikt nie swietuje wigili) Tricia obudzila mnie o 8.30.. spoko. siedzialysmy we 3 w salonie.. w pidzamach.. czekajac na swietego mikolaja ;D haha a na serio na Donne. bo taka tradycja ze zawsze Donna przyjedza na swieta :) gadalysmy sobie! robilysmy zdjecia. ogolnie czulam sie bardzo dobrze. mozna nawet powiedziec ze czulam sie jak w domu! rodzinna atmosferka itp. znaczy zawsze mam luz atmosfere..ale 25. bylo jakos tak magicznie :)



przyjechala Donna..
zrobilismy na sniadanko cinnamon rolls.. a pozniej..
 PREZEEEEENTY! ( bo w Ameryce prezenty otwiera sie rano! jak na filmach haha)
dostalam mnostwo rzeczy! portfel z Guess, charms bracelet.. z zawieszka Space Needle <3 kupon na glosniki do iphona z wlasnym designem, w mojej skarpecie pojaiwly sie oczywko slodycze, + z disneylandu pare glupot.. breloczki i te sprawy :) szalik, zawieszke - charms z drama maskami.. no taka pol usmiechnieta i pol smutna- od Donny.. jako gratulacje za wygrana statuetke <3 i wiele wiele wiele innych. juz nie pamietam. w kazdym razie bylam zdzwiona ze tak duzo dostalam ALE MILO <3 <3
pozniej pojechalysmy na lunch do Denny's, z cala rodzinka znowu :) z 20 osob przy ogromnym stoliku.lol, host wujek wygral pluszowego renifera w takim jakby losowaniu i mi dal haha ;D jako najmlodszej w rodzinie! haha (znowu jestem najmlodsza noo! xd)
wrocilam do domu okolo 18.. obejrzalam Kevin sam w Nowym Jorku.. i tyle! swieta swieta i po swietach!
przez nastepne dni hang outowalam z Sophie i Rosa.. iii 27 wyjechalam do NY!
lecialam z Laura(Niemcy) :)
ogolnie poznalam jakis milion ludzi z calego swiata! Niemcy, Brazylia, Kolumbia, Szwecja, Szwajcaria, Francja, Japonia, Korea, Tajlandia,Słowacja, Wegry itd.
bylam w pokoju z Laura(Niemcy), Julia(Niemcy), Gillian(USA) hah :D wiec spoczko!
naszymi opiekunami byli Greg (zajebiscie smieszny koles.. jakies 26 lat wiec na luzie wszystko) i Uta ( smieszny akcent.. niby pochodzi z Hawajow.. ale akcent miala jak z Europy.. w sensie no HAŁ AR JU itp. haha zabawna ogolnie)
bylam chyba wszedzie! haha w sensie NY znam juz jak kieszen! serio! wyjezdzalismy z hotelu o 9 a wracalismy okolo 21 wiec.. caly dnie na Manhattanie :>
NBC stdios, Rockefeller plaza, Top of the Rock, statua wolnosci, central park, times square, hard rock,national museum of art, public library, wall street, 5th Ave, grand central terminal, ground zero.




wariatki! pierwszy dzien!
Niemcy,Francja,Wlochy

5th Ave!


z Su (South Korea) Top of The Rock:)

ja na brooklyn bridge <3 moja ulubiona czesc wycieczki! cudowny widok


top of the rock :) z Laura(Niemcy), Julia (Niemcy), Su(South Korea), Elien (Szwecja)

World trade center, memorial.
grzymalski!

widok! cudowny! 

Niemcy,Thailand,Poland

pierwszy dzien
od lewej: Norwegia,Polska,Szwecja,Włochy,Niemcy,Niemcy,Francja:):):)

SYLWESTER:
Nowy Jork jest 6h w tyle od Polski.. wiec oczywko okolo 17 bylam juz smutna.. ze co by bylo gdybym byla w Polsce. o 17.55 wszyscy w autokarze zaczelismy odliczac (3/4 byla z tej samej sterfy czasowej -Niemcy, Norwegia,Wlochy itd) i o 17.59 mialam lzy w oczach, darlismy sie 10-9-8 i patrze na telefon i KARO DZWONI!!!! i na te kilka sekund bylam w Polsce na sylwestra! u Piotrka w domu! z tymi moimi NAJLEPSZYMI LUDZMI <3 <3 dracymi 'SZCZESLIWEGO NOWEGO ROKUUU!' i ja tak samo! TO BYLO NIESAMOWITE! dziekuje WAM KOCHANI! JESTESCIE NAJLEPSI! <3 <3 <3
a 6h pozniej..
w hotelu mielismy party z exchange :) bylo faaajnie! zakolegowalam sie z niektorymi osobami tak na serio, i az trudno bylo sie rozstawac, no ale coz.
dziewczyny wyjechaly okolo 6 rano, a ja mialam shuttle na lotnisko dopiero okolo 11 wiec sobie moglam pospac dlugo w pustym pokoju! :D hah
1 stycznia.. swiatowy dzien kaca! a ja na czillu wracam do mojego WA
w domu zastalam 2 paczki ( m.in z a l k o od mamy LOL ale CIII!) listy <3 i kartki! i w ogole zrobilo mi sie taaak milo <3 ze ojej! serio KOCHAM WAS NO!
----------------
teraz juz szkola.. aczkolwiek musze przyznac ze teraz tu juz szkole UWIELBIAM! serio :) zaczal sie ten czas ze zawsze jest sie do kogo odezwac.. ze nie ma awkard silence, tylko smiech przez 40 minut lunchu. ze czuje ze ciezko bedzie wyjechac. :(

co do zmian to obcielam wlosy! TAK TAK! mam teraz do ramion :) i bardzo mi sie podoba! NOWOROCZNE ZMIANY! a co

mialam dzisiaj prezentacje o Polsce przed cala szkola na Assembly(Martin Luther King Day) . tzn szkola zamowila flage.. i bedzie wisiec w Cafeteri. moje pierwsze slowa  'CZESC NAZYWAM SIE JUSTYNA' po polsku haha :D a pozniej blabla co to znaczy po angielsku.. i pozniej przejela role moje kolezanka z ASB(organizuja wszystkie assemblies, dekoracje itd) i miala dlugo speech o Polsce. ktora ja przygotowalam :) bo ogolnie bylo tak ze bylo na scenie okolo 5 osob z nowymi flagami i 5 osob przemawiajacych. mozna bylo zrobic tak zebym przemawiala.. ale jednak sie troche stresowalam wiec wyszlo tak ze Baylee za mnie to zrobila;> (no bo w koncu przemawiaj tu przed 2tys uczniow!) ogolnie bylo super! serio! na czillu! a pozniej zupelnie nieznajomi ludzie sie mnie pytali 'hi! are you from exchange student from Poland?' i w ogole. milusio. w ogole w Counseling office zagadal do mnie taki koles.. i okazalo sie ze jego tata jest Polakiem.. i on umie mowic troche po polsku! hah! swiat jest maly :)

*w zeszlym tygodniu bylam na premierze 'Midsummer Night's Dream' ! BYLO WSPANIALE! ogolnie znalam wszystkich z obsady, wiec smiesznie mi bylo ogladac calujacych sie (tak tak chyba z 5 razy) na scenie znajomych :D




*w miedzy czasie bylam na pierwszej basketball game(grudzien)

Karo, pierwszy na prawo tylem, Zach ! specjalnie dla Ciebie! haha 
obiecuje zalatwie Ci lepsze zdjecie! :D

ogolnie JEST SUPER NO!! idealnie sie zaczyna robic
kocham Bothell! <3

niedlugo moje urodziny! jaram sie :D bede 17! uhu


haha! na korytarzu wisi! + okazalo sie ze tego samego dnia ma urodziny moja kolezanki Heather! swiat jest maly :)

odezwe sie za jakis czas!
buziaki
Justyna

środa, 21 grudnia 2011

WALKING IN THE WINTER WONDERLAND

christmas time <3
Zabieram sie za napisanie notki o swietach od jakiegos czasu. mam sporo zdjec udekorowanych domow, ale to zaraz
Ogolnie sporo sie dzieje. Mam przerwe od szkoly juz od zeszlego piatku.
1 grudnia bylo ASSEMBLY, czyli taki jakby apel 'Winter Wonderland Assembly' cudownie <3 jak narazie najlepsze assembly do tej pory.
byla kostka (o ktorej juz wspominalam z innych notkach) ze swiatecznymi piosenkami, my (Juniors) mielismy 'walking in the winter wonderland' (kocham te piosenke)

*mialam swoja debate i prezentacje! check!  poszlo super :> a po debacie moj nauczyciel wyglosil jak to dobrze nam poszlo mimo ze angielski to nie jest nasz native language. i wszyscy bili nam brawo :) jejciu milo!

* mialam wycieczke do Seattle z exchange studentami <3 bylo genialnie! troche sie balam bo Rosa byla w NY, i nikogo nie znalam. ale juz na parkingu poznalam dziewczyne z Kolumbi i Niemiec. i sie bardzo zakolegowalysmy :) ogolnie mam sporo miejsc i ludzi do odwiedzenia! <3 (Niemcy, Finlandia, Kolumbia, Hiszpania, Brazylia ) spotkalam rowniez polakow w Seattle ,w sensie exchange students <3

od lewej: Laura (Niemcy), Alison (Niemcy), ja, Maria (Kolumbia) oraz Lena (Niemcy) 

*27.12 jade do Nowego Jorku z Explore America, czyli takim jakby biurem podrozy dla exchange studentow! aaaaaaa! bede tam na sylwestra! doczekac sie nie moge <3 choc z drugiej strony dostalam dwa zaproszenia na sylwka (co prawda jedno w Poslce do Piotrka haha :D) a drugie to do domu do kolezanki gdzie bedzie troche znajomych, ale co tam! w koncu NOWY JORKK!!!!! :D

*niedlugo moje urodziny <3 doczekac sie nie moge! wynajmuje limuzyne i biore znajomych. jedziemy do Seattle , a pozniej do restauracji (cos bardziej w stylu Red Robin, wiec nie wiem czy moge to nazwac restauracja :D)

* spotkalam sie w niedziele z Polakami! aa! jaram sie :) przyjechali po mnie okolo 11. pojechalismy do Seattle do 'Polish community' i tam spotkalam jakos 40 polakow! cudownie :):) ogolnie sa oni polska rodzina ktora przeprowadzila sie do USA jakies 20 lat temu. ich syn, Amadeusz ma 17 lat i lepiej mowi po angielsku niz po polsku :D lol serio, kaleczy tak polski ze szok, i oczywko 1/4 tego co mowil bylo po ang bo slow nie znal.. no i maja jeszcze corke, ponad 20 lat, ale jej nie poznalam jeszcze :> smiesznie jak jechalismy (ok 40 min) do Seattle. gadalismy cala rodzinka pol po ang pol po polsku, co w rezultacie strasznie smiesznie brzmi :D np poczatek zdania po poslku a koniec po ang. prawdopodobnie biora mnie w wigilie albo/i pierwszy dzien swiat do siebie a pozniej do Seattle do stowarzyszenia  <3

*oceny juz po poprawialam :D mam teraz prawie same A! yeah

*wlasnie jestem w trakcie swietecznego gotowania! moj bigos juz w garnku! zakupilam juz wszytskie skladniki na; pierogi, piernik i barszcz czerwony(POLSKI! co prawda zupa 'instant' bo jestem za leniwa)

* prezenty tez juz wszystkie mam! zaraz sie biore za pakowanie

*dwa tyg temu bylam na rejsie do okola Seattle! bylo super! ah :)

z moja zajeeeebista ciocia! Donna! <3

pierwszy dom od lewej! gdzie krecili - SLEEPLESS IN SEATTLE! <33 aaa!

*bylam w zeszlym tygodniu na paradzie swiatecznej w Bellevue :) bylo super!!!



* ogladanie filmow pewnego wieczoru! Rosa, Justyna oraz Harley <3 hehe


* bylam niedawno w swiatecznym sklepie :D

Rosa <3

moje ciasteczka :)

swiateczna skrzynka na listy

dekoracje swiateczne




powrot do domu!
sister <3



powrot do domu! sesja 2!

urodziny Sophie! btw dzisiaj gadalam z jej mama i prawdopodobnie Sophie w wakacje odwiedzi Polske! yay! <3


first basketball game
nie wiem co jeszcze napisac!
MERRY CHRISTMAS! odezwe sie po swietach!
calusy!
Justyna

niedziela, 27 listopada 2011

Thanksgiving, christmas tree, black friday

A wiec przezylam juz swoje pierwsze Thanksgiving w Ameryce :)
 ogolnie jakies 2/3 tyg temu w szkole pojawily sie dekoracje (indyki,dynie itp.)
drzwi do Zoology class
ogolnie wszedzie byly takiego typu dekoracje

ostatniego dnia szkoly wszyscy mowili sobie 'bye, happy thanksgiving!!' i wszyscy pytali 'what are you gonna do on Thursday? It's your first thanksgiving, that's awsome' ogolnie bylam bardzo zajarana.. aczkolwiek bylo to normalny dzien, tyle ze sie zjadlam indyka i spedzilam troche czasu z host rodzina. hmm spoko

THANKSGIVING DAY:
okolo 13 pojechalam z host mama Tricia i host sis Rosa do host dziadkow do domu
tam bylo okolo 20 osob (3 host ciocie, ich dzieci, host wujek, host kuzyni itd) 
Ogolnie bylo to bardzo rodzinne swieto, siedzielismy sobie wszyscy w ogromnym salonie, rozmawialismy. Czill! Host ciocia, Donna i Jessica (8 letnia corka drugiej host cioci) przygotowywaly jedzenie w kuchni (odpakowywaly bo wszystko bylo zamowione z restauracji)
Okolo 16 zjedlismy obiad, puree ziemniaczane (kilka typow), indyk, wegetarianska lasagna, i jakies tam jeszcze zarelko. sporo tego bylo
Pozniej znowu siedzielismy w salonie i gadalismy. Nastepnie derser typowe na Thanksgiving - PUMPKIN PIE! w sumie jakos tak bardzo nie przepadam. tzn da sie zjesc, ale jakos mi bardzo bardzo nie smakowalo. spoko
okolo 18.30 pojechalysmy do domu i to tyle :) 
jakos minelo
niestety nie mam zdjec bo jakos nie bylo okazji ani czasu na to  

------
SWIETA! a wiec po Thanksgiving sezon swiateczny czas zaczac
haha
nie uwierzycie co dzisiaj zrobilam!?!?!
UBRALAM CHOINKE z Rosa i Tricia ! hahaha
mimo ze nawet nie jest grudzien LOL
<33 <33
-------
4 dniowy weekend minal jakos
BLACK FRIDAY
w sumie jak dla mnie nic specjalnego, bylam w kinie na Breaking Dawn, w sumie poszlam tylko dla towarzystwa, nie wiedzialam zupelnie o co chodzi, z racji tego ze nie czytalam ksiazki i nie widzialam reszty filmow.
 siedzialam jak glupia i pyatalam co chwila Rosy o co kaman
+ Edward i Bella uprawiali seks spoko
--------
Co do newsow to Sylwestra prawdopodobnie spedze w Nowym Jorku :) YEAH!
W lutym widze sie z moja rodzinka z Polski <3
spotykamy sie na florydzie i plyniemy na rejs do Meksyku na dwa tygodnie <3
ciesze sie bardzo, bo starsznie sie stesknilam! teraz to praktycznie o tym tylko mysle
+ prawdopodobnie w styczniu Zuza i tata przylatuja do Cali i tam sie spotykamy (na Zuzy osiemnastke! <3 )
ale jeszcze nie wiadomo dokaldnie.. w kazdym razie z nimi do Los Angeles jade na pewno w nowym roku, styczen lub maj NA BANK :)
-----
to chyba tyle :)
jutro szkola :< :< 
 znaczy ,no spoko dam rade, ale pobudka o 6 mnie jakos nie zacheca
buziaki

Justyna :)

czwartek, 17 listopada 2011

listopad

Bardzo duzo sie dzieje, hmm ostatnia notke napisalam na poczatku listopada a czuje jakby to bylo z miesiac temu.. hmmmm
a wiec, from the top:
1) szkola -> jakos leci, poprawiam teraz ocenki
* US history jest zajebiscie trudna a chce miec C wiec haruje ostro
*na matmie skonczyly sie latwe rzeczy, teraz mamy funkcje, czyli to samo co mialabym w Polskim LO :<
slopes, perpendicular and parallel lines, prove statements pozdro 600
*na rysunku super! skonczylismy wkoncu pastele ! z penelope cruz project dostalam A+ hihi
teraz mamy czesc DESIGN wiec proejktujemy taka book z obrazkami
*na ceramice spoczko. nauczycielka jest szalona i prze faaaajna. pochodzi z Irlandii + jej siostry maz ma na nazwisko PSZCZOŁA, napisala mi to na kartce i pytala sie jak to wymowic bo sama mowila 'PSCOULA'  hehe :D
*zoology super! w srode przeprowadzilam swoja pierwsza w zyciu SEKCJE ŻABY! aaaa :D tak tak zagladalam do jej wnetrza haha (kolejne nowe doswiadczenia! :))
* angielski.. ciezko! teraz mamy Macbetha! masakra! Shakespear w orginale. Amerykanie tego nie rozumieja a co dopiero ja! na szczescie czytamy na lekcji i omawiamy wszystko wiec wiem w miare o co cho. haha
*lunch- spoko! zmienilismy stolik na wiekszy bo zawsze jest wiecej osob niz siedzen. ogolnie przeeespoko! :)
*ogolnie co do szkoly to czuje ze tu naleze, juz sie wkrecilam totalnie, na czilu.
*moj angielski juz bez jakich kolwiek problemow! YEAH! :D
* W zeszlym tygodniu mialam 4 dniowy weekend,  z okazji dnia weteranow. czyli ogolnie zolnierzy ktorzy byli na wojnie.
*W srode po lekcjach pojechalam z Sophie i Rosa do Bellevue. bylo genialnie!  AAA! :D odnalazlam moich ludzi w koncu! w sensie mama Sophie mieszkala cale zycie w Niemczech, i wie jak to nastolatki zyja w europie (%%) wiec o! W wakacje parwdopodobnie Sophie i Kathryn(przyjaznia sie wiec jeszcze lepiej) przyjada do Polskii! aaa! albo spotkamy sie gdzies w Europie! no cudownie :):):)! <3
*W czwartek rano pojechalam do Seattle z Rosa,Kaylyn, jej mama, jej siostra Kariann, bratem John Paul (imie po polskim papiezu jaramsie) i jego kolega :) (ogolnie wspaniala rodzina <3 co z tego ze sa bardzo religijni i modla sie przed posilkami! sa super!!) pojechalismy do Muzeum bo mam z Kaylyn razem ceramike i musimy pojsc raz w semestrze do muzeum. pozniej do Dick's (hahah nazwa prze komiczna) na najlepszego hamburgera i shake w moim zyciu! serio! totally! Nastepnie do sklepu typu FLO tyle ze opor smiesznych rzeczy, np kupilam dla Zuzanny telefon taki jak miala Juno :D (do naszego wspolnego mieszkania <3 ) Nastepnie do fabryki czekolady, gdzie mozna bylo jesc czeko za darmo do woli. haha. kupilam czekolade 'Take punk to the masses' z Kurtem na opakowaniu.promujace wystawe w Art Museum in Seattle o Nirvanie w kwietniu (ide na bank pzdr!)
Trzy nastepne dni spedzilam na siedzeniu w starbucksie z komputerem (nie mialam neta w domu) skajpowanie z Polska (heee<3) ogladaniu filmow oraz przygotowywaniem mojego projektu z us history, ugh :<
* w niedziele pierwszy raz  w zyciu szydelkowalam, z Donna(host ciocia) i Rosa :D hihih
* W poniedzialek mialam pierwszy trening kosza.  W sumie bylo spoko. aczkolwiek zrezygnowalam bo nie mam czasu na to (2h 6 razy w tygodniu) i ogolnie takie nakurwianie na boisku non stop to nie dla mnie. W koszykowke lubie pograc nie zaprzecze :) Teraz wiem jak to wyglada w American High School, sport jest traktowany bardzo serio!!! np. bieganie 17 okrazeni wokol boiska na czas PZDR :)
* nie wiem co jeszcze nowego. sporo sie dzieje. jak sobie cos przypomne to napisze
buziaki z USA!
Dzastina Czimala!
<3
PS. ZUZAAAAAAAAA! <3 glowa do gory mis pys! + kocham cie

piątek, 4 listopada 2011

Halloween + nowosci

Jak wiadomo halloween to typowe amerykanskie swieto, tak tak. tu to jest big deal, ludzie dekoruja domy i ogrody! wszystko! cala okolica byla pokryta kosciotrupami,wampirami,czarnymi kotami i dyniami juz na poczatku pazdziernika:)



okno sasiadow


W dniu 31.10 (poniedzialek) duzo osob sie przebralo w stroje do szkoly, haha. ja niestety nie bo moje skrzydelka nie ida w parze z plecakiem, z reszta nawet nie chcialam bo czulabym sie dziwacznie chyba :D no nie wazne.
Ms.Barrows oczywko tez sie przebrala haha. uwielbiam ja! <3
wchodze do klasy a tam ciemno, lampiony w ksztalcie dyn na stolikach do lab (czyli dookola lawek jakby), na jej biurku stala ogromna miska w kszatlcie dyni. Sama Ms.Barrows byla przebrana za jednego z krasnoludkow z krolewny sniezki, Sleepy! haha:) + chodzila z ta miska do kazdego ucznia i trzeba bylo powiedziec 'Trick or treat' i wtedy dawala cukierasa! haha <3 + ogladalismy film 'Spiders in crime' czyly o zabijajacych pajakach haha. nie no! moja ulubiona lekcja ever <3
Wrocilam tego dnia po szkole ok 15 odrobilam wszystkie homeworki (bo sa codziennie :< ) i ok 17 pojechalam do domu Kathryn (poznalam ja na One Act)
ogolnie jej dom byl calkowicie udekorowany na halloween oczywko. nawet lampki w srodku! i obrus! wszystko!


zrobilysmy halloweenowy obiad:
quesadilla z wycietymi oczami i buzia(jak w dyni) oraz zupe pomidorowa (jako ze krew) hah. + pilysmy cider z smaku czeresni (wygladal jak krew) w szklankach w ksztalcie czaszek.
pozniej pojechalysmy na trick or treating (ja,Kathryn,Rosa i siostra Kathryn) do takiej totalnie bogatej dzielnicy! aa domy byly ogromne i oczywko bardziej udekorowane niz reszta. + slodycze byly w normalych rozmiarach, a nie specjalnych halloweenowych zmniejszonych. he.


Pozniej pojechalysmy do takiego nawiedzonego garazu, w sensie jakby labiryn, troche strasznie bylo ale weszlam z dziewczynami (kathryn juz tam byla i mowila mi gdzie jest cos strasznego dokladnie) wiec dalam rade he :D



wejscie do labiryntu
Nastepnie do znajomych Kathryn, ktorzy mieli w ogrodku taka jakby platforme z tanczacymi niedzwiedziami i kosciotrupami. hee!
   

   


     


<333
wrocilam do domu ok 22, z torba pelno cukierkow i wspanialymi wrazeniami po pierwszym prawdziwym halloween. :)

-------------------
One Act juz za mna, czyli wlasciwe przedstawienie, na ogromnej scenie, tak tak! z prawdziwymy swiatlami. nawet byly broszurki rozdawane i ludzie placili za wejscie zeby obejrzec

mniej wiecej po srodku. Marrissa -heee :)
Jestem zafascynowana mozliwosciami w szkole tutaj! Green room! scena! norma!

Rosa i Kaylyn, przygotowania!

Rosa, Kathryn i Sophie :)

green room. ogolnie ogromny pokoj z kanapami,lodowka,i blatem kuchennym z mikrofalowka. + dwie przebieralnie -meska i damska + dwie lazienki i dwa prysznice. OK!
btw. byli tam specjalni nauczyciele ktorzy donosili nam jabluszka pokrojone (z paczki jakby, ale swieze), ciastka i zelki! za darmo oczywiscie! szkola placi za wszytko <3

przygotowania do wystepu. Melanie i Lucy, no i ja wyszczerzona :)

ja, Rosa, Kaylyn, Kathryn i Sophie :) przygotowania!
---
Po naszym przedstawieniu obejzalam kilka wystepow innych grup i poszlam do domu. a raczej starbucks, qfc (sklep spozywczy) i subway. zahaczylysmy tez o football game :) ale nie chcialo nam sie tam siedziec bo bylo straaasznie zimno.

w tym samym czasie w szkole byla gala, rozdawane nagrody i te sprawy. stwierdzilysmy z Rosa ze nie idziemy bo jeest zimno, nie mam podwozki do szkoly i z powrotem (bylo ok 22) niby powinnam tam byc bo bylam nominowana, ale no prosze Was! ja i wygrana, nie mozliwe, wiec pomyslalam 'i tak nie wygram, spoko spoko'

o 22.15 dzwoni do mnie Kathryn ! ze..

 WYGRAAAAAAAAAAALAAAAM moja nominacje!!!! AA!! tak tak! odebrala moja statuetke i w ogole :) <333333333333333 cudownie cudownie cudownie! BEDA WSPANIALE WSPOMNIENIA!


<33 AA!
mam rowniez koszulke !

przekrecone zdjecie ehh, w kazdym razie moje nazwisko oczywko zle napisane <3 <3 awsome!
 


jaramsiejaramsie

co jeszcze nowego..
* mam za soba juz pierwsza probe pracy na kole garncarskim, aa! strasznie to trudne. na szczescie to juz za mna :D hee
* w grudniu mam swoja pierwsza debate na US history, na temat praw kobiet do glosowania.troche sie stresuje ale bedzie dobrze na pewno + moj ang jest juz bardzo okej + nauczyciel wspiera zawsze ludzi ktorzy wystepuja + jest zajebisty i w ogole (ja chce amerykanskich nauczycieli w Polsce aa!!)
* 14 listopada zaczynam koszykowke, codziennie treningi og 18 do 20.30 + w soboty o 8.30 (to akurat nie problem bo i tak normalnie host mama budzi mnie w weekendy o 8, wiec no OK!)
uhu! to bedzie ciezkie, tak mysle, bo mialam spora przerwe ze sportami. ale pamietam ze bylam dobra w kosza wiec probuje
*ale no chce sprobowac jak najwiecej! za duzo mozlwosci, nie ma co marnowac czasu! 
wiec do przodu! :)
buziaki
Justyna